Co dokładnie czeka na Ciebie na moich retreatach?
Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego tak często czujemy się zmęczone, mimo że kalendarz pęka w szwach od zaplanowanych „odpoczynków”?
Żyjemy w świecie, który ciągle od nas czegoś wymaga. Biegniemy od zadania do zadania, zapominając po drodze o najważniejszym – o wsłuchaniu się w to, co mówi nasze ciało. Właśnie dlatego narodziła się w mojej głowie idea retreatów. Chciałam stworzyć wyjazd relaksacyjny, który nie będzie kolejnym punktem do odhaczenia na liście, ale prawdziwym, głębokim powrotem do siebie.
Moja droga do tworzenia wyjazdów
Zanim zorganizowałam swój pierwszy yoga camp, sama musiałam przejść drogę od poszukiwania perfekcji w asanach do odnalezienia miękkości i wolności na macie. Kiedy zrozumiałam, że joga to przede wszystkim ukojenie układu nerwowego, zapragnęłam dzielić się tym z innymi kobietami na większą skalę.
Dziś, po zorganizowaniu kilkudziesięciu wyjazdów i ugoszczeniu ponad 500 wspaniałych uczestników, czuję ogromną wdzięczność. Zbudowałyśmy przez ten czas niesamowitą, wspierającą społeczność.
A dlaczego tak chętnie do mnie wracacie? Myślę, że kluczem jest autentyczność i to, że w Yogance po prostu odpuszczamy. Nie ma tu pośpiechu ani oceniania.



Co oferuję, gdy spotykamy się z dala od miasta?
Mój wyjazd relaksacyjny to kompleksowy projekt, stworzony z myślą o Twoim dobrostanie. To układanka, w której każdy element ma za zadanie zregenerować Twoje ciało i głowę. Co dokładnie w niej znajdziesz?
- Jakościowa joga bez presji: niezależnie od tego, czy praktykujesz od lat, czy dopiero zaczynasz. Płyniemy w rytmie slow flow, łączymy ruch z oddechem, szukamy przestrzeni w ciele. Wieczorami otulamy się głęboko relaksującą jogą nidra, która przynosi ulgę po całym dniu.
- Otoczenie, które koi: miejsca wybieram z ogromną uważnością. Zawsze blisko natury, z dala od zgiełku, często z celowo słabym zasięgiem. To pozwala nam na cyfrowy detoks i prawdziwe zatrzymanie.
- Karmiące posiłki: zawsze powtarzam, że to druga najważniejsza rzecz po jodze! Jedzenie na wyjazdach ma łechtać podniebienie, odżywiać organizm i być pretekstem do długich, radosnych rozmów przy wspólnym stole.
- Magia dodatkowych doświadczeń: joga to baza, ale wyjazdy wzbogacam o warsztaty, które pobudzają kreatywność i intuicję. Ceremonialne kakao przy ognisku, kąpiele w dźwiękach gongów (Yoga & Sound), zajęcia z astrologii czy wspólne tworzenie rękodzieła – to narzędzia, które pozwalają spojrzeć na siebie z nowej, łagodniejszej perspektywy.
- Siła kobiecego kręgu: tworzymy kameralną atmosferę. Zostawiam dużo przestrzeni na swobodne rozmowy, śmiech do łez, ale też na pobycie w ciszy ze samą sobą, jeśli akurat tego potrzebujesz.
Regularnie wyjeżdżamy z powodzeniem, ponieważ każdy camp jest dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, ale…
paradoksalnie nie czuć na nich sztywnego harmonogramu.
Daję Wam ramy, w których możecie się bezpiecznie poruszać, ale to Wy decydujecie, ile z tego weźmiecie dla siebie. Jak napisała jedna z uczestniczek, Ania: „To przestrzeń do odpoczynku, regeneracji i głębokiego kontaktu ze sobą”.
Znajdźmy balans, bez pośpiechu
Jeśli czujesz, że Twój organizm prosi o chwilę wytchnienia, a Ty masz ochotę zagubić się w ciszy i odnaleźć w jodze – zapraszam Cię z całego serca.
Niezależnie od tego, czy spotkamy się na Mazurach w rytmie żywiołów, w słonecznej Grecji czy na magicznej Bali, obiecuję Ci jedno: wrócisz lżejsza, spokojniejsza i naładowana dobrą energią.
Rozgość się w zakładce Kobiece wyjazdy z jogą i zobacz, gdzie poniesie nas w tym roku.
Do błogiego zobaczenia na macie!
Yoganka, Anna Madejsza





